No weźże się podziel swoimi talentami !

Elvis Presley

Elvis to zrobił, a świat na tym zyskał. Ale dzisiaj nie będzie o królu rock n’ rolla. Będzie raczej o polskiej mentalności, poczuciu własnej wartości i dobrym jedzeniu. Wszystko osadzone w wybitnie krakowskiej scenerii.

Akurat wtedy jedliśmy pizzę. Zamówiłem na spółkę ”Cztery pory roku”. Kulinarny Vivaldi – kompozycyjnie bardzo smaczny. Wieczór zacny – razem ze znajomymi spędzaliśmy czas w jednym z krakowskich lokali. W sobotę Kraków zawsze jest wypełniony turystami, zwłaszcza w okolicach rynku. Po uliczkach Starego Miasta grasują zagraniczne grupy szukające nocnych wrażeń, polskie rodziny zmierzające ku jadłodajniom z kotletem schabowym i dużą porcją ziemniaków, wystrojone dziewczyny w kusych spódniczkach, które sensualnie działają na młodych samców w rozpiętych koszulach i włosach błyszczących żelem.

Ale wtedy akurat jedliśmy pizzę. A to wszystko działo się za oknem. Dlatego w końcu odwróciłem swój wzrok od szyby, przestałem obserwować nocne życie Krakowa i skupiłem się na rozmowie. Oraz pizzy. Byłem przy wiośnie. 

– A jakie są twoje talenty ? – słyszę takie pytanie od kumpla.

Jakie dobre pytanie. Myślę.

– Jestem świadomy siebie. Wiesz, trochę już poznałem swoją osobę poprzez różne sytuacje. Znam swoje słabości i mocne strony. Łatwo nawiązuję kontakty z innymi, sprawia mi to przyjemność. Lubię pisać, poznawać rzeczywistość – to też chyba talent. W gruncie rzeczy fascynują mnie ludzie. Spełniam się na moich studiach. Doszedłem do momentu w swoim życiu, że nauka sprawia mi autentyczne spełnienie. Takie… epistemologiczne. Wcześniej trochę w radiu robiłem. Dobrze mi się pracuje w zespole. Ty – wtrącam nagle. – ale nie chcę, żeby to jakaś megalomania była z mojej strony.

– No widzisz. – mówi znajomy ze stoickim spokojem. – tak to u nas jest. Nie wypada mówić o swoich mocnych stronach. To jest dziwne. Nie sądzisz ?

Zgodziłem się z tą intuicją. Akurat mój rozmówca był człowiekiem, który nie miał problemu z mówieniem o swoich talentach. Z zainteresowaniem słuchałem o studiach medycznych, pracy w szpitalu, małżeństwie. To było konstruktywne spotkanie.

Ale skąd bierze się w ludziach pewien lęk przed samym sobą ? – zacząłem się zastanawiać. Jeżeli ktoś jest w czymś dobry – w czymkolwiek – w parzeniu kawy, kierowaniu ciężarówki, trenowaniu sztuk walki, pisaniu prac naukowych, tworzeniu grafik komputerowych, malowaniu na płótnie – i robi to z pasją, to dlaczego miałby to ukrywać. Oczywiście – nie każdy musi być ekstrawertykiem i dzielić się z innymi swoim życiem. Ukryty, drewniany domek (nawet metaforyczny) w Bieszczadach też może być wspaniałym talentem. Bardzo to rozumiem.

Gorzej, gdy człowiek staje się zgorzkniałym cynikiem przeklinającym swój los i życie innych ludzi. Tak, wtedy jest już znacznie gorzej.

Za oknem kolektywni turyści z krajów azjatyckich mijali głośnych i czerwonych na twarzy, wychowanków królowej Elżbiety II. Kraków nocą jest fascynujący. I te wycieczki z Izraela – postawni mężczyźni w długich, czarnych płaszczach, z jarmułkami i brodami gęstymi, którzy refleksyjnie oglądają miejską przestrzeń będącą niegdyś miastem ich przodków.

A pomiędzy nimi studenci z całej Polski – od Gdańska, przez Toruń, Warszawę, Kielce.

No i dziewczyny w krótkich spódniczkach, za którymi niestrudzenie chodzą młodzi faceci z włosami błyszczącymi od żelu.

Ponownie odwróciłem się w stronę mojego rozmówcy. Zjadłem ostatni kwartał – zimę – mojej pizzy. I powiedziałem:

– Wiesz. W gruncie rzeczy to nie są moje talenty. Z pewnością nie należą do mnie. Przecież nie jest moją zasługą, że urodziłem się w danym mieście, rodzinie, dostałem takie wychowanie, a nie inne. Jestem tutaj tylko na chwilę, moment, a talenty swoje widzę raczej jako dodatek, dar, a nawet obowiązek. To jest Boga. To nie jest moje. Komu wiele dano od tego wiele wymagać się będzie. Dlatego tym bardziej nie powinniśmy tego ukrywać.

Po wieczornej agapie wyszliśmy z restauracji. Pierwszy ciepły wieczór w tym roku. Ulica Mikołajska pulsowała życiem.

Przedwiośnie.

[…]

Blue Spring Shuffle ! Niechaj zagra.

Muzyka przez duże ”M” i z wyraźnym akcentem na ”U”. 

Comments

comments