Millenialsi i Pokolenie Kolumbów. Czyli trudne rozmowy o Polsce

Baczyński-1

Nie jest łatwo być dzisiaj millenialsem w Polsce. Wstyd mi się jednak robi, gdy narzekając, uświadamiam sobie problemy ludzi, których młodość przypadła na obłęd II Wojny Światowej. Dlaczego oni, a nie my ? To jest tajemnica. Tekst o tożsamości młodych Polaków, Pokoleniu Kolumbów i ukrytej nauce płynącej z przeszłości.

”Oto stoimy nad ziemią tragiczną. Pobojowisko dymi odwarem strzaskanych wspomnień

i słów.

Lepkimi krwią pytaniami

zdejmujemy hełmy przyrosłe do głów.

Głowy – czerwone róże przypniemy hełmom pokoleń.”

– Miserere, Krzysztof Kamil Baczyński

Nie wiedziałem, jak mam rozpocząć dzisiejszy tekst. W takich przypadkach zwracam się do Nauczycieli, którzy pomagają mi odpowiadać na trudne pytania. Baczyński został zastrzelony przez nazistowskiego strzelca wyborowego w trakcie Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Zginął w wieku 23 lat. W chwili śmierci był ode mnie młodszy jedynie o rok. Jego apokaliptyczna i oniryczna twórczość odnosi się do czasów II Wojny Światowej w sposób metaforyczny i ponadczasowy. Dzisiaj mamy czasy niepewne. Jednakże pewniejsze, niż 73 lata temu – kiedy 4 sierpnia, w upalny dzień, pocisk wystrzelony z Mausera przeszył ciało młodego pisarza, podchorążego Szarych Szeregów i żołnierza Armii Krajowej.

Każde pokolenie posiada własną historię i problemy, z którymi musi się zmierzyć. Generacja, której przedstawicielem był Baczyński – Pokolenie Kolumbów – wchodziła w dorosłość, gdy II Wojna Światowa zbierała krwawe żniwo – niszczyła miasta, kulturę i ludzkie istnienia. Moja wyobraźnia nie jest w stanie tego objąć. Żadne zdjęcie, apokaliptyczny wiersz, a nawet świadectwo Ocalonego, nie sprawi, iż poczuję tragedię wojny, jak Ci, którzy w niej uczestniczyli.

Mogę jedynie o tym pamiętać. I oddawać szacunek w milczeniu.

Rysunek Krzysztofa Baczyńskiego

Fot. Rysunek Krzysztofa Kamila Baczyńskiego

Uważnie obserwuję dzisiaj moje pokolenie. Pokolenie określane przez badaczy społecznych mianem generacji ”Y”, czyli millenialsami. Millenialsi to ludzie – w przypadku Polski – którzy urodzili się w przedziale od 1984 r. do 1997 r (chociaż granice w tej kwestii bywają płynne). To pokolenie milenijne, którego życie, dorastanie przypadło na czasy zmiany tysiąclecia. Inną nazwą dla millenialsów jest ”pokolenie cyfrowe” lub ”nowa generacja”. Pokolenie Millenium ma odznaczać się umiejętnościami w posługiwaniu się technologią cyfrową. Charakterystycznymi cechami osobowości ma być pewność siebie balansująca z zuchwałością, indywidualizm, otwartość na nowe wyzwania i stawianie na pierwszym miejscu jakości życia i doświadczeń, a nie posiadanie dóbr materialnych.

Co to znaczy być milenialsem w Polsce – eksperyment antropologiczny

W tym tygodniu uczestniczyłem w warsztatach antropologicznych prowadzonych przez Magdalenę Kazubowski-Houston – Kanadyjkę polskiego pochodzenia, która wykłada obecnie na Uniwersytecie York w Toronto. Badaczka zajmuje się m.in. antropologią performatywną, która charakteryzuje się innowacyjnym podejściem do kwestii zbierania danych wśród badanych społeczności. Antropologia performatywna łączy ze sobą metodę badawczą z teatrem, improwizacją i sztukami wizualnymi.

Na pierwszych warsztatach badaczka powiedziała, iż naszym zadaniem jest przedstawienie doświadczenia pokolenia milenialsów żyjących w Polsce – mieliśmy pełną swobodę w interpretacji tego zadania. Mogliśmy wyrazić to w dowolny sposób. Moja grupa – złożona z 4 osób – postanowiła odegrać improwizowaną scenkę rodzajową.

Trzy osoby – w tym ja – czekały do urzędu, aby załatwić różne sprawy formalne. Pan urzędnik – personifikujący struktury władzy – zadawał nam pytania z związane z naszą tożsamością i stosunkiem do Polski. Pierwszy z nas był młodym człowiekiem, który starał się wydostać z kraju. W rozmowie z urzędnikiem stwierdził, że nie ma tutaj perspektyw – skończył studia, ma wyższe wykształcenie, ale poszukuje w życiu stabilizacji, spokoju, pieniędzy. Polska mu tego nie dawała, dlatego próbował wyemigrować za granicę, aby tam odnaleźć szansę dla siebie.

W następnej kolejności byłem ja – wcieliłem się w człowieka, który również zakończył studia, lecz ma diametralnie inne podejście, niż jego poprzednik. Nie chciałem wyjeżdżać z kraju, ponieważ czułem się z nim związany – z rodziną, przyjaciółmi, historią. Tłumaczyłem urzędnikowi, że trudna miłość do Polski objawia tym, że jest to kraj kontrastów. Patriotyzm jest nazywany radykalnym nacjonalizmem, a odmienność – religijna, światopoglądowa – staje się zarzewiem konfliktów i nieporozumień. Ludzie skaczą sobie do gardeł, a władza jedynie podgrzewa takie nastroje. Urzędnik – który doskonale wcielił się w swoją rolę – przedrzeźniał mnie mówiąc, iż w takim razie jestem seksistą i niebezpiecznym nacjonalistą i katolem. Na koniec zadał mi pytanie:

– Co byś chciał zrobić w tym kraju, czy widzisz w nim jakieś perspektywy ?

Odpowiedziałem, że chciałbym tutaj zostać i pomimo trudności starać się to zmieniać.

Urzędnik jedynie pokiwał głową, westchnął i wrzasnął – następny !

Trzecią osobą była dziewczyna z Niemiec poszukująca własnej tożsamości – wracająca do polskich korzeni swojego drzewa genealogicznego. Dziewczyna – która autentycznie pochodzi z Niemiec – mówiła do sarkastycznego urzędasa, że kocha Polskę, ale jej nie może pojąć. Pomimo tego, że jest katoliczką, nie jest w stanie zrozumieć dyskryminacji mniejszości seksualnych, religijnych, politycznych. Chamski urzędnik wypominał jej niemieckie pochodzenie, wojnę i mówił, że nie ma tutaj czego szukać. Niech wraca do siebie i szuka dziadka w Wermahcie. 

Scenka zakończyła się brawami. Jednakże wtedy pomyślałem, że nie była to tylko humorystyczna, luźna opowieść i czcza rozrywka. To było znacznie więcej.

Trudy Pokolenia ”Y”

Badanie społeczne, w którym brałem udział było autentyczne. W trakcie przygotowań do odegrania sceny naprawdę rozmawialiśmy o doświadczeniu związanym z byciem millenialsem w Polsce. Każdy z nas przedstawiał różny światopogląd. Podczas rozmowy słyszałem od dziewczyny z Niemiec niezrozumienie niektórych polskich zwyczajów. Brak stabilizacji i spokoju rzeczywiście dotykał osobę, która wcieliła się w kosmopolitę pragnącego opuścić swoją ojczyznę.

Mój stosunek do Polski był również przedstawiony szczerze. Może dla potrzeby sceny był nieco hiperbolizowany, ale doświadczenie Polski jako kraju kontrastów – a zarazem miejsca bardzo bliskiego, na którym mi szczerze zależy – był prawdziwy.

Podczas rozmowy zgadzaliśmy się w wielu kwestiach. To był bliski dialog pełen interesujących obserwacji. Byliśmy zgodni, co do tego, że politycy w Polsce tworzą rzeczywistość podziałów. Pokolenie ”Y” dopiero się formuje. Niezliczona ilość możliwości powoduje zamęt. Niepewność finansowa, zawodowa sprawia, iż planowanie swojego życia – założenie rodziny, zakup mieszkania – rozwlekają się w czasie. W powietrzu czuć napięcie  – być może takie czasy. W gruncie rzeczy jesteśmy pokoleniem dobrobytu, które – całe szczęście – nie zna komuny i wojny. Być może dlatego materializm nie jest dla milenialsów dobrem najważniejszym. Jednak nie chciałbym stwarzać iluzji, iż pokolenie millenium w Polsce jest jednakowe. Każda grupa środowiskowa postrzega w inny sposób doświadczenie swojej tożsamości. Inaczej będzie mówić o Polsce grupa lewicujących feministek, a inaczej nacjonalizujący prawicowcy. Inna będzie perspektywa ortodoksyjnych katolików i antysytstemowych kontestatorów. A jeszcze inaczej będą na nas patrzeć zeszłe pokolenia, dla których wiele zachowań jest niezrozumiałych i niepojętych.

Jednak wszyscy jesteśmy zanurzeni w określonej rzeczywistości społecznej, kulturze, języku i granicach politycznych. Żyjemy tutaj wspólnie i pomimo różnorodności staramy się odnajdywać własną tożsamość. Jakby nie patrzeć – żyjemy w wolnym kraju, nie walczymy zbrojnie z okupantem, nie musimy się obawiać, że pocisk strzelca wyborowego wrogiej armii pozbawi naszych przyjaciół życia. Taki prezent od Przeszłości dostaliśmy. 

Autoportret

Fot. Rysunek Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, autoportret

Idąc za niemieckim pisarzem – W.G Sebaldem – przeszłość miesza się z teraźniejszością, umarli mówią do nas w milczących zdjęciach, rysunkach, zapisanych słowach, zniszczonych miastach. Sebald w swojej prozie ukazywał to, iż ludzie nie są w stanie się od tego uwolnić. Jeżeli w takim razie nie możemy się uwolnić od przeszłości, to może powinniśmy ją starać się zrozumieć i wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Co powiedziałby nam dzisiaj Kamil Baczyński ?

Jak wyglądałaby rozmowa przedstawiciela Pokolenia Kolumbów z Generacją ”Y” ?

[…]

Miserere

I

Oto stoimy nad ziemią tragiczną.

Pobojowisko dymi odwarem strzaskanych wspomnień

i słów.

Lepkimi krwią pytaniami

Zdejmujemy hełmy przyrosłe do głów.

Głowy – czerwone róże przypniemy hełmom pokoleń.

Widzę: czas przerosły kitami dymów,

widzę czas: akropol zarosły puszczami traw.

Rzuć się, ostatni kainie, na ostatniego abla,

dław!

II

Wracając z pogrzebu ostatniego człowieka,

jak wyzwanie

rzucam przygarść powietrzną – skowronka w niebo

i ziemię ronię jak łzę nad wszechświatem.

Wiosna 1940 r.

– Krzysztof Kamil Baczyński

Comments

comments