Memento Mori – czyli o śmierci słowa trzy

Memento Mori

To było w Rumunii. Stoję na nieludzkim odludziu wśród zachodzącego słońca i wron śmiejących się z mojego ludzkiego losu. To jest ten moment, kiedy myśli są czarne i kłębiaste jak burzowe chmury, a sens dalszej drogi przechodzi kryzys…

Stoję tak na tym poboczu z marną kartonową tabliczką i czekam bez większej nadziei na samochód, który mnie zabierze z tego przeklętego miejsca. Nic na horyzoncie. Wokół pola i sucha, spalona słońcem asfaltowa szosa. Gwiżdżę sobie na to wszystko i powtarzam w głowie frazę – Vanitas, vanitatum et omnia vanitas. Najwyżej zostanę już tutaj na zawszę.

Ale nagle, ku mojemu oszołomieniu pojawia się na horyzoncie przygarbiona postać. Chwila… Ta postać niesie coś na ramieniu. Ciągnie swoimi nogami powoli, jakby miała łańcuchy doń przyczepione i zbliża się do mnie w ponurym milczeniu. Wytężam wzrok i widzę, że człowiek ten dźwiga … kosę ! Wokół cisza, lekki wiatr porusza zboże, a wrony śmieją się z mojego ludzkiego losu. A ja stoję tak i do głowy przychodzi mi nowa, dosadna fraza – Memento mori.

Przygarbiony kosiarz przechodzi obok mnie i patrzy mi w oczy. Nic nie mówi. Zmęczonym i zagadkowym spojrzeniem wita mnie w swoisty sposób i życzy powodzenia na dalszej trasie. Ostrze odbija ostatnie promienie słońca. Kiwam mu głową na pożegnanie i każdy z nas wraca na swoją drogę. Patrzę na oddalającą się przygarbioną postać. Może jednak nie jest tak źle. W końcu żyję. Odetchnąłem z ulgą, poprawiłem plecak i spojrzałem na wrony, które nagle przestały się śmiać i zaczęły odlatywać na nocny spoczynek. Jedzie samochód. Wyciągam do góry kciuk. Samochód się zatrzymuje. Podbiegam. Kierowca mówi żebym wrzucał plecak do bagażnika – jedzie w tym samym kierunku co ja. Moment później jestem już w dalszej drodze. Szczęśliwy i zadowolony z tego co ostatecznie przyniósł mi dzień. W radiu gra rumuńskie disco, a za oknem pola nagle stały się przyjemnie malownicze.

Let’s Dance

Ta groteskowa sytuacja uświadomiła mi, że w dzisiejszych czasach śmierć nie jest mile widziana. Spychana jest na margines, ponieważ kult młodości i doskonałości jest obecnie na pierwszym miejscu. Myślę, że średniowiecze mogłoby wiele nauczyć ludzi żyjących współcześnie.

Wyrażenie memento mori pochodzi z łaciny i oznacza „pamiętaj o śmierci”. Treść tej formuły miała przestrzegać przed zbytnim dążeniom ku sprawom przyziemnym, ponieważ przemijają one wraz ze śmiercią. W obrazach motyw memento mori zestawiany był często z klepsydrą symbolizującą przemijanie, ściętymi kwiatami i czaszką.

Kolejnym popularnym motywem sztuce późnego średniowiecza był taniec śmierci – czyli danse macabre. Przedstawiał zazwyczaj korowód ludzi wszystkich stanów z kościotrupem idącym na czele.  Miało to przypominać, iż wszyscy są równi wobec śmierci. Temat ten dotyczy każdego – biskupa, rycerza, pięknej niewiasty czy schorowanego biedaka.

Każdy ostatecznie zatańczy z kostuchą.

mementomori

 

 

 

 

 

 

 

 

Na pewno to umarł Kopernik

Pisząc z chrześcijańskiego punktu widzenia to śmierć nie jest czarną rozpaczą, pustką i studnią bez dna. To przejście do następnego etapu. To spotkanie się z ostateczną Prawdą. Coś na kształt złapania autostopa po żmudnym, ale i fascynującym oczekiwaniu na samochód. Było ciekawie, a teraz czas wskoczyć do auta i jechać dalej, aby odpocząć w końcu po tej tułaczce.

Ile przed nami ludzi chodziło po tych samych ścieżkach ?

Ile osób marzyło, nienawidziło, kochało się ?

Ile było manifestów, ideologii, wojen i sojuszy ?

Nie zliczysz tego. To było i będzie. Jedynie krzyże na cmentarzu są pewne.

Przyjdą kolejne pokolenia – naszych dzieci, wnuków – spojrzą na stare groby i pośród imion i nazwisk będą wyobrażać sobie ludzi, którzy niegdyś żyli na tym świecie. Tak jak my dzisiaj, kiedy chodzimy pośród nagrobków osób, których nigdy nie znaliśmy …

Pamiętajmy o tych, których już dzisiaj z nami nie ma.

[…]

Żyjesz tu, teraz. Hic et nunc.

Masz jedno życie, jeden punkt.
Co zdążysz zrobić, to zostanie,
Choćby ktoś inne mógł mieć zdanie

– Czesław Miłosz, Traktat moralny

 

Comments

comments