Kolekcjonerzy dziwnych Wspomnień

ShotArt1

Kolekcjonować można różne rzeczy. Można zbierać paczki od papierosów, dziwne dewocjonalia, autografy celebrytów, płyty winylowe. Istnieje również możliwość gromadzenia wspomnień … Tekst o zbieraczach nostalgii i zegarach przez, które niektórzy potrafią patrzeć. Fot. ShotArt Studio

Kolekcjonować można różne rzeczy. Można zbierać paczki papierosów, dziwne dewocjonalia, autografy celebrytów, płyty winylowe, filmy z Sylvestrem Stallone. Istnieje również możliwość gromadzenia wspomnień.

Tak – w s p o m n i e ń.

Uzmysłowiłem sobie ostatnio, że jednym z moich zainteresowań jest właśnie kolekcjonowanie przeszłości. Ślady czasu minionego zatrzymuję na białych kartkach kieszonkowych notatników z twardą okładką.

Ale dzisiaj nie będę rozprawiał o zaletach prowadzenia archiwum życia, lecz skupię się na innym aspekcie, który wydaje się być blisko spokrewniony z moim hobby. Mowa tutaj o fotografii. Cytując słowa amerykańskiej pisarki, Susan Sontag:

Rzeczywistości nie można posiąść, można natomiast posiadać zdjęcia – podobnie jak, zdaniem Prousta, nie można posiąść teraźniejszości, ale można posiąść przeszłość.

Zacznijmy zatem od początku.

Stare fotografie

Parę dni temu dotarłem do moich starych zdjęć. Mój dobry przyjaciel, którego znam już niemal dwadzieścia lat, jest fotografem. Od kiedy pamiętam zajmował się tym rzemiosłem. Już w gimnazjum chodził z analogowym aparatem fotograficznym zawieszonym na ramieniu. Na każdą eskapadę brał ze sobą znakomitą lustrzankę Canona i dokumentował przebieg podróży. Taką zajawkę po prostu ma. A jako, że ustawialiśmy się często na naszej anińskiej dzielnicy, to zarówno ja, jak i nasza ekipa również byliśmy uczestnikami jego pasji. Patrząc na to z perspektywy, widzę, że jest to wspaniały dokument czasu minionego. Przeglądając stare fotografie, obserwuję młodych ludzi, którzy nie mają pojęcia, jak będzie wyglądać ich przyszłość.

W duchu się do nich uśmiecham, bo wiem, że tamte chwile były na swój niepowtarzalny sposób wyjątkowy. Jednakże tamten moment już dawno minął. 

Fotografia jednak sprawiła, iż czas się zatrzymał. 

#ShotArt

Fot. Rafał Wojtas, A.D. 2012. 

Sontag pisze również o fotografii w sposób następujący:

Poprzez fotografię śledzimy w najbardziej intymny, najbardziej wstydliwy sposób to, jak ludzie się starzeją. Kiedy patrzy się na stare zdjęcie samego siebie, kogoś, kogo się znało, albo jakiejś sławnej osobistości, przede wszystkim przychodzi na myśl: ”O ileż byłem (była, był) wówczas młodszy!. Fotografia to rejestr śmiertelności.

Zdjęcie powoduje zatrzymanie wskazówek zegara na danej chwili. Dokumentowane wydarzenia przemijają, a zdjęcie pozostaje, nadając utrwalonemu wydarzeniu pewien rodzaj nieśmiertelności i znaczenia. Amerykańska pisarka wskazuje nawet na to, iż fotografie mówią odbiorcy łacińską sentencję ”Memento Mori”. Robiąc zdjęcie stykamy się ze śmiertelnością, kruchością, przemijalnością innej osoby lub rzeczy.

To było i to jest

Jednak myślą, która znakomicie obrazuję istotę fotografii jest teoria Rolanda Barthsa zawarta w jego książce – Światło Obrazu. Barthes, w osobistym tonie, opisuje swój stosunek do zdjęć. Rozprawia o punctum i studium, ukrytych znaczeniach w zdjęciach i prawdzie, która drzemie wewnątrz zatrzymanego obrazu. Francuski badacz określa zdjęcie mianem ”tego co było” i ”tego, co jest”. Barthes pisze: Fotografia dokonuje jednocześnie niezwykłego pomieszania rzeczywistości i prawdy. Łączy ze sobą przeszłość i teraźniejszość.

Esencją jego koncepcji jest fragment, w którym opisuje zdjęcie z 1865 roku przedstawiające Lewisa Payne’a – niedoszłego zabójcę amerykańskiego sekretarza stanu W.H Sewarda.

Lewis_Payne

Alexander Gardner sfotografował zamachowca w celi: oczekuje na powieszenie. Piękne zdjęcie, chłopak także: to studium. Zaś punctum to: on niedługo umrze. Odczytuję jednocześnie: ”to będzie” i ”to już było”. Zauważam ze zgrozą ten czas przeszły – przyszły, którego stawką jest śmierć. Dając mi absolutną przeszłość pozy (aoryst), fotografia mówi mi o śmierci w czasie przyszłym.

Oczywiście – Barthes skupił się na analizie zdjęcia przedstawiającego niedoszłego zamachowca czekającego na wyrok. Powyższy przykład – chciałoby się napisać ostateczny – w najbardziej dobitny ukazuję siłę jaka drzemie za sztuką fotografii. Nie wiele przecież zdjęć przedstawia Lewisa Payne’a z 1865 roku.

Jednakże każda fotografia przedstawia czas miniony. Przedstawia ”to co było” i ”to co jest”. Zdjęcia mojego przyjaciela utrwaliły moment, który był. Ale dzięki zarejestrowanemu obrazowi jest wciąż żywy – zamknięty w klatce czasu.

Roland Barthes mówił o aparacie fotograficznym jako zegarze do patrzenia. Wydaje mi się, że to określenie plastycznie opisuje istotę tego, czym jest fotografia – zegarem zatrzymującym chwilę.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jakiś sceptyk mógłby zadać mi teraz pytanie – po co w ogóle kolekcjonować wspomnienia ?

Na taki zarzut odpowiedziałbym również zapytaniem:

– A po co kolekcjonować dziwne dewocjonalia, paczki papierosów, stare płyty winylowe i filmy akcji z serii ”Rambo” ?

[…]

Tekst napisany z dedykacją dla wszystkich kolekcjonerów dziwnych Wspomnień. Zarówno tych, którzy kreślą słowa na kartkach, malują, nagrywają głos na taśmie kasetowej, jak i tych, którzy strzelają do nieuchwytnych chwil z zegarów do patrzenia

Nie mam pojęcia, dlaczego to robicie. Ale nie przestawajcie. 

Comments

comments