Pana Jezusa poznałem na Woodstocku

Jestem Woodstockowiczem z krwi i kości. Byłem na trzech festiwalach. Poznałem czym jest woodstockowe szaleństwo. Przeżywałem w tamtym miejscu piękne chwile, lecz także poznałem co to jest  pustka – kompletne nic, beznadzieja, dno –  kiedy leżysz na ziemi i myślisz, że to koniec.

IMG_2650

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przystanek Woodstock, Kostrzyn Nad Odrą, Rok 2012. Ponad 500 tys. ludzi. Jedna zagubiona dusza przemyka pomiędzy tłumem. Nie wie dokąd zmierza – dusza, która zgubiła sens – dosyć szybko, bo dopiero ma 20 lat. Z głównej sceny dobiegają dźwięki jakiejś mocnej rockowej kapeli.

Idę przed siebie. Lekki rausz szumi w głowie. W moim życiu na przestrzeni ostatnich miesięcy dużo się wydarzyło. Mój dobry kumpel zagubił się w dragach i trafił do zakładu psychiatrycznego. A ja po drodze zgubiłem sens.

Nagle widzę jakiś duży namiot. A nad nim napis „Przystanek Jezus”. Uśmiecham się ironicznie do siebie i myślę „Rety i tych jeszcze tutaj brakuje”. Ale idę tam, nie wiem czemu, ale idę. Podchodzę do księdza, który stoi z jakimś łysym typkiem z bródką i mówię:

– Dzień dobry, miałbym prośbę. Mój kumpel popadł w poważne tarapaty. Czy można się za niego pomodlić czy coś ?

– No jasne. – odpowiada ksiądz.

Jakie to dziwne – myślę sobie. Modlą się  jakby to naprawdę miało jakieś znaczenie.

Było coś takiego w tamtym czasie co budziło mój niepokój kiedy patrzyłem lub rozmawiałem z ludźmi otwarcie wyznającymi swoją wiarę. I to bez znaczenia czy była to moja znajoma z uczelni, czy ktoś spotkany na Przystanku Woodstock. Wszystkich tych ludzi łączył błysk w oku – widziałem w ich spojrzeniu szczerość, która nie dawała mi spokoju.

I tak było w przypadku tego gościa z bródką, który razem z księdzem modlił się za mojego kumpla. Pomyślałem sobie, że musiał być kiedyś niezłym zawadiaką – i to mnie przekonywało do niego. Przedstawił się jako Ariel.

Kiedy przestali się modlić Ariel zapytał:

– A z tobą jak tam ?WOODSTOCK2012

– A u mnie dobrze. Jestem buddystą. – odpowiedziałem czując się w tamtym okresie buddystą.

– A możemy się za ciebie też pomodlić ?

– No nie. To raczej nie ma sensu.

 

 

I w tym momencie padnie zdanie, które ma odmienić moje życie.

 

– To przyjmujesz religię, której nie znasz, a nie chcesz poznać swoich korzeni ?

 

Oniemiałem. Kompletnie zgłupiałem w tym momencie.

 

(…)

 

– No ok, niech będzie. Spróbujmy.

No i zaczęło się. Ksiądz oraz Ariel zaczęli się modlić nade mną, a ja czułem się co najmniej dziwnie w tej sytuacji. Ironiczny uśmieszek nie znikał z mojej twarzy.

„- Panie Jezu przyjdź do serca Jerzego, modlimy się, aby ten młody, poszukujący człowiek poznał Twoje nieskończnone miłosierdzie…” itd.

Po wszystkim pożegnałem się i ruszyłem w swoją stronę. Czułem się lekko nieswojo. Zapaliłem papierosa i zastanowiłem się nad całym zajściem. Nie spodziewałem się, że niedługo zacznie się największa przygoda mojego życia … Przygoda będąca Drogą, Prawdą i Życiem.

 

Jezus Chrystus jest Królem Królów, który sprawił, że dostałem drugą szansę – Tabula Rasa – tablica niezapisana. Dwa lata mijają odkąd rzuciłem używki i w czystości czerpię życie pełnymi garściami – tak, że każda sekunda ma wielkie znaczenie. Czuję się wolny. Nic mnie nie ogranicza, chociaż wiadomo, że czasem nie ma lekko. Nie mam problemu z tym, że nie szaleje w taki sposób jak kiedyś. Szaleje, ale z Bogiem w sercu – konkret. Dla porównania mogę jedynie napisać, że żadne doświadczenie jakie miałem nie równa się z miłością Boga – Stwórcy, który wyciąga rękę na pomoc każdemu kto woła o pomoc.

 

Polecam każdemu otworzyć się na działanie Jezusa Chrystusa, który jest w stanie zburzyć wszelkie mury i dać nową szansę. Nic nie kosztuje, a można zyskać wieczność.

 

„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą„.

– Ewangelia według Św. Mateusza rozdz. 7, wers. 7-8

 

Chwała Panu !

 

 

otwartosc3

 

 

 

Ten wpis powstał w ramach inicjatywy: „Słowo klucz: OTWARTOŚĆ”, zapoczątkowanej przez Mocną Grupę Blogerów. Zostałem nominowany do tego wyzwania przez Martę z domiowo.blogspot.com (polecam bloga !  Marta pisze bardzo ciepło i kobieco)

 

Moim zadaniem było nominować kolejne osoby, które podejmą temat „Otwartości”, a są to:

1. Magda – http://pannyzlosiej.blogspot.com/

2.Milena – http://milbuskquatkultury.blox.pl/

3. Maciek – którego motywuje żeby założył bloga, a tymczasem oczekuje wpisu na FB  : )

 

 

 

 

Comments

comments

  • Jerzy! Dziękuję!
    Za Twoje świadectwo. Dziękuję, dziękuję!
    Wieku moich przyjaciół – świeckich i kapłanów posługuje na PJ. Zawsze cieszyłam się, gdy opowiadali o kolejnych nawróconych, o kolejnych – mocnych – doświadczeniach.
    Cieszę się, że i Tobie udało się otworzyć na NIEGO 🙂

    • jerzychodorek

      Hej Marta !

      Też jestem szczęśliwy, że mogę coś takiego napisać. Uważam, że ludzie z Przystanka Jezus to Boży Wariaci i robią świetną robotę. W szczególności, że Woodstockowicze to w znacznej mierze osoby poszukujące, często zagubione, ale na pewno wrażliwe na drugiego człowieka i otwarte na rozmowę.

      Chwała Panu 🙂

  • Marta

    Czytam te wpisy i język totalnie taki sam jak każdego praktykującego miłość i chwałę Panu chrześcijanina: otwartego, pełnego optymizmu, troszeczkę szaleńczości w swojej tradycji, ogromnej otwartości na inność oraz oczywiście pełnego oceniania, traktowania innych jako „zagubionych”.
    Człowiek rodzi się z potrzebą wierzenia w istotę wyższą bo jego rozum jest zbyt mały, żeby ogarnąć ogrom istnienia. Czy jest to Jezus, czy jest to Allah, czy kto- ma znaczenie tylko na tle korzeni-wychowania.
    Wierz sobie, nie oceniam Twojej wiary. Przedstawiasz tu Woodstock jako coś pejoratywnego. Jest przystanek Jezus- i bardzo dobrze, ale woodstockowicze nie jadą tam żeby doznać łaski apostołów Bożych, Bozych Wariatów.

    dobre,
    Byłam w samym sercu Jezusa, było pięknie, serio. Czytam Ciebie i widzę mój zapał, moje szaleństwo chrześcijańskie, ale to jest wybór, jeden z wielu. Z tego samego centrum odeszłam i nie prawda, że „jak raz prawdziwie pozna się Jezusa to nigdy się nie odejdzie”. To nie prawda.
    Właściwie mogłabym tego nie czytać i nie komentować, ale skoro otwarty blog..
    Nie mylisz się – jesteś szczęśliwy – wspaniale, ale nie myśl, że inni są zagubieni i nie próbuj ich nawracać swoich świadectwem wiary- to nie jest apostolstwo tylko hipokryzja. To wszystko jest tkliwe i każdy by chciał, żeby jakaś osoba wyznając jej najgorsze rzeczy na świecie co robiłeś, powiedziała- Ja Ci przebaczam, jesteś dobry, ta prawda Cię uzdrowi, zaufaj. Religia oparta jest na prawdzie egzystencjalnej- stąd człowiek tak jej potrzebuje, wiąże się to z tożsamością. Tyle.

    • jerzychodorek

      Droga Moniko !

      Dzięki za konstruktywną wiadomość. Zacznę od tego, że Woodstocku nie mógłbym oceniać jako czegoś pejoratywnego bowiem znajduje się tam znaczna część mnie. Znam dobrze ten festiwal i ludzi tam jeżdżących. Przeżyłem w tamtym miejscu pewien przełom w życiu. Pejoratywnie wypowiadam się o używkach i pozornym „wyzwoleniu” – „sex, drugs and rock n roll” to ściema.
      Dzielę się moimi przemyśleniami, doświadczeniami i wielką wdzięcznością dla Boga, który posłużył się ludźmi działającymi akurat na Woodstocku. Było ze mną naprawdę źle i uważam, że dostałem drugą szansę – i to jest piękne. Zresztą sama wiesz, że mocno poszukiwałem prawdy …
      Jeżeli byłaś w sercu Pana Jezusa to doskonale wiesz o czym piszę. Kosmaty robi wszystko żeby nas od miłości Stwórcy odłączyć. A jesteśmy przecież tylko ludźmi.
      Jestem szczęśliwy, bo odnalazłem Prawdę w moim życiu.
      A kim ja jestem żeby kogoś oceniać ? Każdy ma swoją drogę, własne sumienie i własny rachunek z którego będzie rozliczony tam na górze.
      Dzielę się swoim świadectwem, bo nie należy ono tylko do mnie. Jeżeli ktoś jest w takim stanie w jakim ja byłem 2,5 roku temu to wysyłam mu wiadomość, że jest nadzieja na to żeby zacząć wszystko od nowa.

      Monika obiecuje Ci pomodlić się za Ciebie, bo wiem, że jesteś myślącą osobą o dużej wrażliwości i mam nadzieję, że odkryjesz na nowo bezinteresowną miłość Chrystusa.

      POZDRO ! 🙂

  • Odświeżam temat, bo udało mi się w końcu wypełnić wyzwanie. Jeśli ktoś jest ciekawy to zapraszam do Panien Z Łosiej 🙂