Czy jesteśmy świadkami zderzenia cywilizacji ?

islam-727776_960_720

W dzisiejszych czasach często można usłyszeć o tym, że jesteśmy świadkami zderzenia cywilizacji. Spróbujmy się temu przyjrzeć.

Samuel Huntington w książce Zderzenie Cywilizacji podzielił mapę świata na osiem obszarów. Amerykański politolog twierdził, że obecnie będzie dochodzić do poważnych konfliktów pomiędzy poszczególnymi cywilizacjami.

Ludzie – pisze Huntington – zadają sobie pytanie – kim jesteśmy ? Na to pytanie odpowiadają sobie odwołując się do pochodzenia, religii, języka, historii, wartości i obyczajów.

sell-fig09_x008

Badacz twierdził, że przez lata Zachód był cywilizacją dominującą, lecz obecnie jego oddziaływanie na inne kraje słabnie – zmienia się układ sił, wzrasta potęga cywilizacji niezachodnich. Huntington twierdził również, że Zachód nie podbił świata dzięki wyższości swoich ideałów, wartości czy religii, lecz zrobił to dzięki przewadze w stosowaniu zorganizowanej przemocy.

Ludzie Zachodu często o tym zapominają, ludzie spoza kręgu tej cywilizacji nie zrobią tego nigdy

Huntington w swojej książce skupiając się na każdej z ośmiu cywilizacji kładzie nacisk w znacznym stopniu na sytuację związaną z cywilizacją Zachodu. Treść książki obfituje w wiele interesujących wątków poruszających złożone relacje kulturowe oraz przyczyny konfliktów. Nie chciałbym w tym miejscu się za bardzo rozdrabniać i robić szczegółowej analizy – zachęcam do sięgnięcia po książkę – wolałbym tutaj skupić się na fragmencie, który wydał mi się interesujący, a który dotyczy relacji – Cywilizacja Zachodu, a Cywilizacja Islamu.

Starcie cywilizacji

„Niebezpieczne starcia, do jakich dojdzie w przyszłości wynikną najprawdopodobniej z wzajemnego oddziaływania arogancji Zachodu, nietolerancji islamu i chińskiej pewności siebie”.

Zastanawiam nad powyższym fragmentem. Nad arogancją Zachodu i nietolerancją islamu. Nie ma co generalizować – to oczywiste, ale żyjąc w świecie Zachodniej cywilizacji tę arogancję jestem w stanie zobaczyć. Fenomenalny rozwój przemysłu, technologii i nauki być może przez lata ugruntował w zachodnich społeczeństwach przeświadczenie o własnej wyjątkowości. A konkwistadorska przeszłość wciąż ujawnia się w chęci nawracania na liberalną demokrację i pluralizm kulturowy. A tutaj ujawnia się psikus, bowiem technologia czy nauka nie wykorzenią najbardziej fundamentalnej ludzkiej wartości jaką jest tożsamość. Tożsamość, czyli religia, kultura, język – wszystko to co sprawia, że człowiek może określić do jakiej grupy przynależy, a jaka jest mu obca. Oznacza to, że demokracja nie podmieni prawa szariatu, Mc Donald’sy nie zastąpią meczetów, a ateistyczne wystąpienia zachodnich uczonych nie wymarzą szahad znad drzwi do arabskich domostw. Wiązałoby się to z utratą tożsamości – poddaniem się kolonialnym wpływom Zachodu i przegraniem w walce z najeźdźcą. Wszelkie działania Zachodu są traktowane w krajach muzułmańskich jako zamach na ich kulturę.

Tym sposobem – w odpowiedzi na arogancję, grupy muzułmańskich fundamentalistów decydują się na manifestację swojej determinacji i ukazania swojej odrębności względem Zachodu. Islam już od swoich początków w VII wieku stosował ekspansję, wojowniczość i posiadał misjonarski charakter. Problem polega jeszcze na tym, że polityka Zachodu jest porównywana do działań krzyżowców najeżdżających na święte ziemie islamu.

Z dystansem 

Wzbraniałbym się od jakiegokolwiek generalizowania, że cały islam jest nietolerancyjny, a cały Zachód arogancki. Rozumiem myśl jaką chciał przekazać autor książki Zderzenie Cywilizacji, ale wolałbym podchodzić do niej z dozą krytyki. Zachód to też kulturowo zróżnicowany obszar – to przecież Polska, Stany Zjednoczone, Francja, Chorwacja. Dlatego ciężko tutaj pisać o jednoznacznej arogancji. Tak samo spojrzałbym na Islam, który również dzieli się na bardzo wiele odłamów często ze sobą skonfliktowanych – Maroko i Arabia Saudyjska to kraje, które według Huntingtona należą do jednej cywilizacji, a przecież są od siebie bardzo różne. Dochodzi do tego jeszcze osobny twór – samozwańcze Państwo Islamskie, które nie mieści się w żadnych ramach cywilizacyjnych roszcząc sobie prawo do zwierzchnictwa nad całą społecznością muzułmańską. Sprawa jest zbyt złożona, aby można ją było łatwo zaszufladkować.

Zostawiam ten tekst z zakończeniem otwartym. Zachęcam do autorefleksji i zastanowienia się nad tym czy nie zachowujemy się czasem arogancko. Może w tym tkwi jakaś wskazówka. Może zderzenie cywilizacji nie musi równać się z konfliktem …

MuslimJewishChildren

Comments

comments